Radiohead, oj tak. Moja fascynacja tym zespołem nie słabnie od wielu lat, pomimo chwilowego braku świeżego materiału (ostatni album “Hail to the Thief” wydano w 2003 roku). Jest tak ponieważ poznawanie Radiohead to bardzo długi proces. Pamiętam, że pierwszą płytą którą usłyszałem w całości był “OK Computer” – chyba najbardziej lubiany przez fanów longplay. Co ciekawe – wcale mi się nie spodobał! Na pierwszy rzut ucha płyta wydała się kiczowata. Dziś sam nie mogę uwierzyć, że mogłem tak pomyśleć.
Następnym albumem z którym miałem przyjemność obcować był “Hail to the Thief“. Płyta ta odmieniła mój punkt widzenia – po prostu zrozumiałem o co chodzi w tej muzyce, po czym mogłem wrócić do “OK Computer” z nowym nastawieniem. “HTTT” jest bowiem płytą stosunkowo łatwiejszą w odbiorze od 6 lat starszej “OK Computer“, być może ze względu na bardziej wyważony sposób posługiwania się elektroniką. “OK Computer” z 1997 roku była pierwszą płytą Radiohead w której pojawiły się elektroniczne wtręty, prawdopodobnie właśnie dlatego niektóre ‘nieokrzesane’ pomysły mogą porazić niewprawionego słuchacza. Jednocześnie jeśli komuś nie podoba się “OK Computer” ze względu na elektroniczne elementy z pewnością nie jest gotów w żadnym stopniu na zmierzenie się z “Kid A” ani “Amnesiac“. Te dwa niesamowite albumy to już nie alternatywny rok, ale awangarda muzyczna! Można by powiedzieć, że niektóre zawarte na nich utwory mają więcej wspólnego z współczesną ‘muzyką poważną’ niż popularną, chociaż takie stwierdzenie nie pozbawione jest pewnej dozy przesady.
Nie będę wchodził w szczegóły, podczas gdy chciałbym na początek po prostu zachęcić do zainteresowania się twórczością Radiohead. Być może na detale również przyjdzie czas. Tymczasem pozdrawiam i życzę miłego odbioru.
efiel
linki:
